• Wpisów:2
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:40
  • Licznik odwiedzin:886 / 1664 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
DLACZEGO TE NOCE TAK SZYBKO MIJAJĄ?
Rozdział 1
Dlaczego te noce tak szybko mijają? -zastanawiała się Ewa, słysząc jak dzwoni budzik...
Wyłączyła odruchowo budzik,zwalając go na podłoge.Wstała podniosła go ,a potem powolnym
krokiem weszła do łazienki. Myjąc zęby,patrzyła w swoje odbicie w lustrze.Stojąc zastanawiała
się co dziś wymysli jej przyjaciółka....
Podeszła szybkim krokiem do komody na ,której wibrował jej komórka.Na ekranie pojawił się
numer i nie kto inny jak imie Marta.
-Hallo!
-No cześć.
-O której wychodzisz?
-No spotkanie mam na 10 ale muszę jeszcze coś załatwic.
-No ale o której wychodzisz ?
-O 8:30. Apo co ci to wiedzieć?
-Myslałam że razem pójdziemy no ale okej.
-Przykro mi.
-Hahaaha...to pa.
-PA !
Wcisneła czerwoną słuchawkę, odłozyła telefon i poszła przez korytarz do kuchni.
Wstawiła wode na kawe. Wyciagła płatki i mleko.Włączyła radio ... akurat leciała
jej ulubiona piosenka. Zaczeła tańczyć zajadając płatki. Spojrzała na zegarek...
80. Poszła do pokoju wzieła przygotowane wczoraj ubranie i poszła do łazienki.
Kremowa bluzka, żakiet granatowy czarna spódnica...
-Buty jakie buty!? -Wykrzykneła.
Czarne nie może niebieskie ,a może białe...Nie spokój ubiore te czarne. Czarny
do wszystkiego pasuje. Uczesała swój klasyczny kok,wpieła pare wsówek.Pod-
kreśliła oczy tuszem i kreską.Usta pomalowała lśniącym błyszczykiem.
-Ok.Moge wyjść.
Wyszła...zamykała drzwi.
-Hej.
-O...Cześć.
To była jej sąsiadka.Ewa nigdy jej nie lubiła.
Wchodziła do dużego budynku trzymając w ręku czarne portfolio-siwi.Podeszła
do drzwi z napisem prezes.Weszła...
-Dzień Dobry. -powiedziała.
-Dzien Dobry. -odpowiedział wysoki mężczyzna.
-Nazywam się Ewa Noalbert i miałam się z panem spotkać w sprawie praktyk.
-Tak wiem.Proszę usiąść.
Podeszła do krzesła i spokojnie usiadła.To samo z robił wysoki mężczyzna.
Nawet przystojny pomyslała...
-Tak jak mówiłem to bardzo odwazne biorąc pod swoją opieke młodna prakty-
kantke. Ale coz zgadzam sie.
-Że co? Przepraszam ale... dziekuje!
Wstała z krzesła powstrzymała sie od tego aby nie podskoczyć z radości.
-Jutro o 80 musi pani być tu przed budynkiem.
-Dobrze ,bede punktualnie.Jeszcze raz dziękuje i dowidzenia.
-Dozobaczenia.
Wyszła z pokoju z usmiechem od ucha do ucha. Byłaz zsiebie dumna ,przeciez
bedzie u boku reprezentacji polski.Wyciagła z torby komórke i szukając kontaktu
Marta spostrzegła,że obok niej stoji kapitan reprezenatacji wysoki Marcin Mozdzo-
nek.Spojrzała na niego ,a on na nią.
-To ty jestes ta praktykantka.
-No tak. Ewa miło mi. -odparła podając mu prawa dłoń.
-Marcin.Dla kogo milo to miło.-westchnął.
-Przepraszam ale nie rozumiem...
-Nie wazne. Do jutra.-odpowiedział wchodząc do pokoju z którego przed chwilą
ona wyszła.
Nie rozumiała co miał na mysli mówiąc "Dla kogo miło to miło" ale nie zastana
wiała sie dłuzej .Zobaczymy jutro...pomyślała.Trzymając w dłoni telefon wcisnela
zielona strzałke i dzwoniła do Marty- ukochanej kumpeli.
-No Hej.
-Hej.Gadaj jak tam?
-No spoko....
-No ale dostałas sie czy nie?
-Nie..-
-No trudno...
-Żartuje oczywiście,że tak!!!
-Superrrr,więcej mnie tak nie strasz zawału przez ciebie mozna dostać.
-Bez przesady.Spotkamy sie dzisiaj.?
-Okej o 17 co ty na to?
-Nom o 17 u mnie .Pa
-Do zobaczenia.
Wchodząc do mieszkania spostrzegła ,że nie wyłaczyła radia.No trudno sie mówi.
Wyciągła z lodówi sok i wlała go do szklanki, szybkim ruchem wypiła całą szklanke.
Zciagneła buty i masowała swoje stopy.Weszła do łazienki i przebrała sie w dresy.
Włozyła brudne ubrania do pralki i ją właczyła miała zamiar posprzatać, ponieważ
była profesjonalistką czesto dokładnie sprzatała swoje mieszkanie.Wyszła z łazie-
nki, umyła naczynia nastepnie usiadła na kanapie i właczyła telewizor .Leciał jej
ulubiony serial.Nie zauwazyła nawet jak szybko minał czas.Rozległo sie pukanie
do drzwi.Zerwała sie z kanapy i spojrzała na zegarek 17 jak zawsze punktualna.
Otworzyła drzwi ,a jej kumpela zawiesiła sie jej na szyji.
-Gratuluje.
-Dzieki ale mozesz juz przestać.
We dwie wybuchły smiechem. Marta w prawej ręce trzymała czerwone wino wie
czego teraz Ewa potrzebowywała. Ukazała butelke....
-Jestes kochana -powiedziała Ewa.
-Wiem.Mów jak tam było.
Ewa opowiedziała co do szczegółów spotkanie z prezesem i Marcinem.Polewając
nastepna lampke wina:
-Jeszcze musze sie spokować!Pomozesz?
-No pewnie chodźmy.
Weszły do pokoju i otworzyły duza szafę.Marta podała Ewie torbę.
-Coz napewno dresy,adidasy,bluzki,koszulki...
Po pewnym czasie była już spakowana.Pożegnała się z kumpelą....
Weszła do łazienki,odkręciła kran z gorącą wodą.Napuściła całą wannę wody.
Połozyła sie do łóżka i nastawiła budzik na 6:45.
 

 
ZAPRASZAM WSZYSTKICH DO CZYTANIA MOJEGO BLOGA!!!
BEDE PISAC OPOWIADANIA NA TEMAT SIATKOWKI *-*